Czy warto poświęcać czas na zadania rekrutacyjne?

Wysyłasz CV do jednej z firm, w której chciałbyś pracować. Po kilku dniach dostajesz odpowiedź, a w niej zadanie rekrutacyjne do wykonania. Na pierwszy rzut oka wydaje się być nieskomplikowane i już wcześniej miałeś do czynienia z podobnymi rzeczami. Jednak po bliższym przyjrzeniu się szacujesz, że zadanie może Ci zająć nawet do kilku godzin! Co wtedy, czy warto poświęcać czas na jego wykonanie?

Wysłanie zadania rekrutacyjnego to oznaka, że są Tobą zainteresowani

Rekruterzy średnio potrzebują 5-7 sekund na przejrzenie Twojego CV. W tym czasie są gotowi podjąć decyzję czy dla danego kandydata chcą poświęcić więcej czasu, czy od razu go odrzucić. Jeśli zdecydują się kontynuować proces rekrutacyjny to znaczy, że są Tobą zainteresowani, w związku z czym często możesz dostać do wykonania zadanie.

Twoim złudzeniem może być to, że firma nie poświęca wiele czasu na proces rekrutacyjny, jeśli wysyła do kandydatów zadania. Pierwszym etapem musi być jego przygotowanie przez organizację – teoretycznie jednorazowe, a praktycznie zadania należy raz na jakiś czas aktualizować i zmieniać, ponieważ kandydaci lubią się nimi dzielić w Internecie. 🙂 Firma nie wysyłałyby zadania rekrutacyjnego każdemu, bo kolejnym etapem jest sprawdzenie odpowiedzi. To też zajmuje pewną ilość czasu, przez co nie będą wysyłać zadania do kandydatów, których profil nie pasuje do danego stanowiska.

Część kandydatów zadania w ogóle nie zrobi

A to może być Twoja szansa! Otrzymane zadanie może wymagać poświęcenia nawet 3/4 godzin i część osób zrezygnuje z jego wykonania. Wykorzystaj to i pokaż, że Tobie zależy na danym stanowisku. Włóż wszystkie swoje umiejętności i wiedzę w sporządzenie odpowiedzi na zadanie. Oprócz potencjalnego zatrudniania, wykonywane zadanie może nieść dla Ciebie naukę. Być może nauczysz się nowych rzeczy, bądź poznasz nowatorską technologię.

Firma szuka darmowej siły roboczej

To kolejne złudne wyobrażenie, główne spowodowane czasem jaki należy poświęcić na wykonanie zadania. Zazwyczaj dostaniesz prostą aplikację (bądź nawet jedynie jej strukturę), która została stworzona specjalnie na potrzeby procesu rekrutacji. Przykładowo, zadaniem może być stworzenie przypadków testowych do aplikacji webowej pokazanej poniżej, w których musisz opisać krok po kroku wykonywane czynności. Aplikacja, a właściwie jej struktura nie jest skomplikowana. Nikt nie wykorzysta Twojego rozwiązania do innych celów, niż rekrutacja.

Jeśli ubiegasz się o stanowisko testera automatyzującego, przykładem otrzymanego zadania może być automatyzacja konkretnego przypadku testowego np. na stronie WWW. Tu już częściej możesz otrzymać rzeczywistą stronę internetową, by zobaczyć jak radzisz sobie z produkcyjną wersją „webówki”, a nie jedynie jej prostą formą, która zawiera tylko 2 pola tekstowe i przycisk „Login”. W tym przypadku również nie należy się obawiać, że Twój kod zostanie wykorzystany do niecnych celów! Rozwiązanie będzie sprawdzać zapewne inny, doświadczony Test Developer, który dobrze wie jak napisać podobny test.

Zadanie wysłałem, ale zostało ocenione negatywnie

Taka sytuacja może się wydarzyć, ale należy wyciągnąć z niej dwa główne wnioski. Pierwszy powinien być taki, że zadanie rozwiązałeś i to był Twój trening, traktuj to jako korzyść! Drugim wnioskiem powinna być opinia na temat Twojego zadania – co zrobiłeś źle, co dobrze. Mam nadzieję, że wiadomość opisująca Twoje rozwiązanie została dostarczona. W przeciwnym wypadku odezwij się do firmy, do której aplikowałeś. Masz prawo tego oczekiwać, Ty poświęciłeś czas na rozwiązanie zadania, oni powinni poświęcić czas na przekazanie feedbacku z którego będziesz mógł się dowiedzieć co jeszcze musisz poćwiczyć.

Ja sam, jakiś czas temu aplikując do pewnej firmy otrzymałem zadanie do wykonania, które zajęło mi 3-4 godziny. Zostało ocenione pozytywnie i dostałem zaproszenie na kolejny etap procesu rekrutacyjnego. Niestety odmówiłem, gdyż przyjąłem w międzyczasie inną ofertę. Może się wydawać, że straciłem czas na zrobienie zadania, ale podczas jego wykonywania musiałem sobie przypomnieć pewne rzeczy, o które zostałem zapytany na rozmowie kwalifikacyjnej w firmie, z którą nawiązałem współpracę. Koniec końców, wykonane zadanie przyniosło mi korzyść w postaci wiedzy, wykorzystanej podczas innej rekrutacji.


1 komentarz

  • Leszek Napierała

    23 kwietnia 2017

    Dobry tekst
    Zadanie praktyczne daje rekruterowi dużo lepsze wyobrażenie o kwalifikacjach kandydata niż jakaś rozmowa kwalifikacyjna. Zwłaszcza w zawodach technicznych, gdzie liczą się przede wszystkim twarde umiejętności. A już tym bardziej w przypadku informatyków, których umiejętności zawodowe nie zawsze przekładają się na interpersonalne 🙂 (Tak, mówię również o sobie)
    Dodatkowo, jeśli firma umożliwia przesłanie rozwiązań mailem, czyli rozwiązania zadań w dogodnym dla kandydata czasie, zamiast ciągać go do firmy, jest to dodatkowa uprzejmość w stosunku do niego.
    Jeśli firma w odpowiedzi na cv przesyła mi zadanie, to jest to dla mnie dobry znak. To znaczy, że traktują tą rekrutację poważnie i chcą mi dać szansę pokazać, co potrafię.

    Wyjątkiem są rekrutacje wieloetapowe. Brałem kiedyś udział w takiej, gdzie przez 4 pierwsze etapy (dość trudne, zarówno wykonywane w siedzibie firmy, jak i na odległość) przeszedłem bardzo ładnie, a na piątym mnie uwalili. Już zdążyłem się zaangażować, więc moja frustracja była ogromna. Takie rekrutacje to w moim odczuciu kpina.

    Reply

Dodaj komentarz